Było wszystko oprócz punktów

Fantastyczne widowisko zafundowali licznie zgromadzonym kibicom zawodnicy Spójni Gdynia i MKSu Poznań w meczu 10 kolejki 1 ligi piłkarzy ręcznych. Po 60 minutach pełnej dramaturgii gry cenne punkty zdobyli gdynianie, ale obie ekipy zasłużyły w tym spotkaniu na gromkie brawa. W mecz lepiej weszli gospodarze, którzy po kilku minutach prowadzili 4:1. Doświadczeni goście szybko odpowiedzieli trzema bramkami i na tablicy widniał wynik 4:4.
Do końca pierwszej odsłony żaden z zespołów nie był w stanie odskoczyć rywalowi, a każda piłka była dla jednych i drugich  cenna jak najważniejsze trofeum. Bohaterami swoich drużyn byli z pewnością obaj bramkarze. Zarówno Piotr Góral w bramce miejscowych jak i Mateusz Zimakowski swoimi interwencjami niejednokrotnie ratowali swoich kolegów z pola z dużych opresji. Do przerwy było 10:8 dla Spójni, ale prawdziwe emocje dopiero miały nastąpić. Po zmianie stron impuls do odrabiania strat dał najmłodszy na boisku Mikołaj Witucki. 18-letni zawodnik czerwono-czarnych dwoma atomowymi rzutami z drugiej linii doprowadził do remisu i potwierdził, że w niedługiej przyszłości może być ważną postacią w talii trenera Domana Leitgebera. Do ostatniej minuty wynik oscylował w okolicy remisu. Do poziomu gry nie dostosowali się niestety obaj sędziowie, którzy swoimi decyzjami wprawiali w osłupienie zarówno jednych jak i drugich. Na minutę przed ostatnią syreną Spójnia prowadziła 20:18. Gospodarze wycofali bramkarza i szybko odrobili jedno oczko. Wątpliwości kto w tym meczu zdobędzie komplet punktów rozwiał najskuteczniejszy w drużynie gości Mateusz Wróbel, który swoją szóstą bramką zdobytą na 5 sekund przed końcem meczu przypieczętował zwycięstwo swojej drużyny. Spójnia Gdynia pokonał MKS Poznań 21:19 i jest pierwszym w tym sezonie zespołem, który wywozi z Poznania komplet punktów.
-” Dziękuję mojemu zespołowi za serce, które zostawił dzisiaj na boisku. Drużyna kolejny raz pokazał charakter i mam nadzieję, że każdy kto był dzisiaj na meczu to doceni. Nie zdobyliśmy punktów i to boli. Żeby wygrać takie spotkanie jak dzisiaj trzeba mieć też trochę szczęścia, którego dzisiaj nam zabrakło. Od poniedziałku musimy podnieść głowę i szykować się na mecz w Elblągu.”- tyle po meczu powiedział Doman Leitgeber.
Poznaniacy po 10 meczach mają na swoim koncie 10 punktów i zajmują 6 miejsce w tabeli.
Bramki dal MKSu zdobyli:
P.Góral, B.Badowski, D.Zarzycki, Przedpełski 6, Tokaj 4/2, Pacała 3, Niedzielak 2, Witucki 2, Leder 1, Kasperczak J. 1, Pochopień, Bekisz, Bartłomiejczyk, Grycman, Komisarek, Niedzielski